Listy
Aktualności

« poprzednie 8   
1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 
21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34
   następne 8 »

» wyświetl same pytania
STOP bezduszności
● Strajk pielęgniarek i protesty celników
● Perspektywa stanu wyjątkowego



Spuścizna fali CABAN pokazała, że są w naszym kraju ośrodki, które zrobią wszystko, by zahamować proces odbudowywania więzi międzyludzkich, zdławić ludzką wrażliwość, zagłuszyć impuls współodpowiedzialności. Przykładem skrajnej nieodpowiedzialności jest strajk pielęgniarek w Centrum Zdrowia Dziecka. Zgadza się, że pielęgniarki zarabiają stanowczo za mało. Jednak niedopuszczalne jest miejsce obecnego strajku! Wykorzystywanie ciężko chorych dzieci jako karty przetargowej do wywalczenia korzyści finansowych powinno spotkać się z powszechnym potępieniem. Moje dziecko zmarło na raka, więc wiem, co teraz czują matki chorych dzieci. Siostry mogą strajkować wszędzie – z wyjątkiem szpitali pediatrycznych i klinik leczących nowotwory i inne poważne schorzenia. Nigdy nie powinny odejść od łóżek pacjentów. Pielęgniarka to nie zawód, lecz misja, planetarna służba dla ludzi.

A służby celne? Teraz, kiedy trzeba zabezpieczać granice w sposób szczególny - związki zawodowe celników podejmują strajk, reszta urzędników asekuracyjnie bierze urlopy albo nagłe zwolnienia lekarskie. Jest zrozumiałe, że ludzie boją się masowych zwolnień po nowym roku. Posunięcia rządu mogą budzić sprzeciw tych środowisk, ale oprócz prywatnych, uzasadnionych racji jest naród – BEZPIECZEŃSTWO wszystkich Polaków. Co by było, gdyby zastrajkowali strażacy albo ratownicy medyczni... Czy chcemy mieć kolejny stan wyjątkowy...

Podobnie rzecz się ma z innymi protestami. Kto inspiruje tych ludzi… Z uwagi na ramadan drastycznie wzrasta zagrożenie atakami terrorystycznymi także w naszym kraju, dlatego destabilizowanie sytuacji w państwie, organizowanie manifestacji w obronie pseudowolności i dla lansowania polityków nawołujących do obalenia rządu, świadczy o nieodpowiedzialności organizatorów, obłudzie liderów, syndromie żądzy władzy. Publiczne nawoływanie do obalenia rządu, który jak na razie ma poparcie większości obywateli, to nie demokracja, lecz naruszanie ładu społecznego. Co proponuje ludziom opozycja poza przewrotem? – Powrót do przeszłości i zamrożenie reform społecznych, bo w kasie państwowej brakuje pieniędzy na wszystko, co ludzkie. A może, wzorem Francji, myśli o jednym novum, czyli 12-godzinnym dniu pracy dla ludzi...

Ta sama problematyka dotyczy mediów. Niedopuszczalne jest, aby dziennikarka popularnej stacji komercyjnej podjudzała lidera KODu do zorganizowania protestu w czasie szczytu NATO w Warszawie. Kim naprawdę jest lider KODu? Lansuje się na przywódcę ruchu obywatelskiego, a jego doradcami są politycy i przedsiębiorcy. Po co pojechał do Brukseli przed wiecem? Może po poufne wytyczne "czcigodnych ojców Europy", skoro nie mógł skorzystać z telefonu, lecz musiał spotkać się osobiście z przewodniczącym Rady Europejskiej Donaldem Tuskiem?

Nie dziwi więc, że w sondażach Polacy opowiadają się za obecnym rządem i z pewnością nie z zachwytu dla jego działań, ale z obawy, że póki co każdy następny rząd mógłby być o wiele gorszy - uczynić Polaków wyrobnikami, a Polskę wielkim obozem dla imigrantów.


[Poniedziałek, 6.06.2016 /13 Muluc]



DYLEMAT 1050-lecia chrześcijaństwa
● „Krzyż Śmierci” albo „Krzyż Życia”



Patrząc na to, co się obecnie dzieje w naszym kraju w relacjach państwo-Kościół, można by powiedzieć, że rocznica 1050-lecia chrześcijaństwa w Polsce to 1050 lat dźwigania krzyża Kościoła i ściągania danin bez opamiętania. Dziś nie ma już jawnego wyzysku, narzucania wiary siłą, terroru Inkwizycji, czczenia złotych cielców, są za to kontrowersyjne dotacje, dyktat zasad moralności, manipulacje, biznes. Podobnie postępuje krwawy kalifat z "niewiernymi". W przypadku bojowników islamskich jest jeden „żywy odstraszacz” – to uzbrojone oddziały kobiece, na widok których żołnierze islamscy w popłochu się wycofują... (Moc energii ŻEŃSKIEJ!) – Dla muzułmanina śmierć z rąk kobiety oznacza wieczne potępienie, taka dusza nigdy nie trafi do raju.

Ale nie nastawiajmy się wrogo do Kościoła. Ma on bowiem jedną, niezaprzeczalną zasługę, mianowicie: straszenie ludzi wiecznym potępieniem w piekielnym ogniu było skutecznym hamulcem przez Złem. Uratowało wiele ludzkich istnień przez stoczeniem się w przepaść. Szkoda, że już dawno temu przestało to funkcjonować. Na naszych oczach w przepaść spadają sami hierarchowie. Ten trend próbuje odkręcić papież Franciszek, nie ma jednak zbyt wielu sprzymierzeńców wokół siebie. Jeden osamotniony człowiek nie zdoła nagle odmienić czegoś, co od tysięcy lat pleni się na świecie, ale może zainspirować on wielu. Wielkie zmiany zaczynają się zawsze od jednostki.

W tym miejscu dodam, że na terenach dzisiejszej Ameryki Środkowej, od tysięcy lat istnieje również znak krzyża, ale przeciwstawny do chrześcijańskiego symbolu. To Krzyż Życia, symbol więzi człowieka ze Stwórcą. Kiedy misjonarze chrześcijańscy przybyli do Ameryki, byli tym bardzo zaskoczeni. Krzyż widnieje również na pokrywie sarkofagu Pacala Votana z Palengue. Nie jest to chrześcijański krzyż śmierci, ale krzyż życia – Kosmicznego Drzewa Życia, odwiecznego związku Ziemi i Nieba.

Wracając do kraju, aż żal było patrzeć, jak senatorowie pastwili się nad Mieszkiem I i debatowali, czy był on hulaką i rozpustnikiem, czy też nabożnym nawróconym, i czy należy mu oddać hołd, czy tylko cześć. Czym to się różni?…

Smutne jest również to, że widmo „krzyża śmierci” ożywa przed pałacem prezydenckim w każdą miesięcznicę katastrofy smoleńskiej i kiedyś, gdy zbierze się masa krytyczna, może sprowokować nieszczęście. Nie będzie stał za tym Bóg, ale zauroczeni ludzie, nieświadomi cierpiętnicy, czciciele fałszywego „krzyża”. Może już czas, by pomóc tym „zbłąkanym duszom bez adresu”. Pomagając im, pomożemy wszystkim. W każdą dziesiętnicę zacznijmy stawiać w tym symbolicznym miejscu mentalny Krzyż Życia jako znak otwarcia im drogi pojednania z samym sobą, innymi ludźmi, wszechświatem, Najwyższym Boskim Źródłem – Bogiem.

Nie mylmy jednak instytucji Kościoła ze zwykłymi księżmi, którzy są blisko ludzi i prowadzą prawdziwą działalność duszpasterską.

In lak’ech


Opracowanie: Hanna Kotwicka
Poniedziałek, 8.02.2016 /Seli, korzeń, 12 Chuen P




TYLKO dla dorosłych - film dokumentalny
● Dwie realne wizje przyszłości
● Dwie prawdy kulturowego wzbogacania Europy



Jesteśmy na półmetku siódmego księżyca. – Z góry widać więcej… Obejrzyjcie uważnie film – jest to dokument bez komentarzy, ukazujący wyłącznie fakty dot. problematyki uchodźstwa, widzianej oczami uchodźców i rdzennych Europejczyków, jak również prominentnych osób, rzeczników policji i szefów rządów. Potem będziemy się zastanawiać, co możemy zrobić razem, aby zacząć uzdrawiać tę przestrzeń. Proszę was o jedno - zachowajcie spokój, powstrzymajcie się od emocjonalnych epitetów, pamiętając, że jesteśmy w roku Planetarnego Maga-Jaguara, który odsłania przed nami wszystko, także to, co chciałoby się ukryć. Link do filmu:


Fakty są faktami, ale nie myślmy, że problem ma tylko Zachód, a w szczególności Niemcy i Skandynawia. Za chwilę pojawi się on także u nas.

Przesyłajcie link do tego filmu dalej, uświadamiajcie swoich bliskich i znajomych.


Czy można to powstrzymać?

Czekam na wasze propozycje. Moja jest następująca: Zacznijmy już teraz operować energię Światła i Miłości płynącej z czystego serca dla dobra wszystkich ludzi. Nikt nie wynalazł jeszcze broni przeciwko bezinteresownej MIŁOŚCI, dlatego nikt nie zdoła się jej oprzeć. Ale tym razem cofnimy się do punktu wyjścia, przyjętego umownie np. od daty 24.04.2011 (1 Zwierciadło), kiedy wybuchł konflikt wewnętrzny w Syrii, albo od 23.09.2015 (4 Wędrowiec P), kiedy premier Kopacz zobowiązała się do przyjęcia ponad 7 tys. imigrantów syryjskich do Polski, albo jeszcze wcześniej?

Przed nami gigantyczna praca. Energię tak jak leki trzeba podawać regularnie, każdego dnia, nierzadko przez wiele wiele tygodni.


[Poniedziałek, 18.01.2016 / 4 Oc]




Trójkąt – Kwadrat – Okrąg
● Problemem jest system
● Odłączenie „kroplówki” – przełom ewolucyjny



»Kiedyś obawiano się rządów zdziczałego tłumu.
Dziś zagrożeniem są rządy zdziczałych jednostek«


W książce Przeskok ewolucyjny autorzy przyrównali ewolucję formy rządów do trzech figur geometrycznych. (Cytaty w cudzysłowie pochodzą z ww. książki.)

● TRÓJKĄT to pierwsza forma rządów, mająca odgórny charakter, czyli władza wodzów, królów, cesarzy. Wódz narzuca poddanym swoje prawa. "Trójkąt symbolizuje piramidę zależności… jest elementarną, by nie powiedzieć: infantylną formą przywództwa". Nieświadoma ludność trwa w zależności, przypominającej zależność dzieci od rodziców, i oczekuje od przywódcy zaspokojenia wszystkich potrzeb.

● KWADRAT to druga forma rządów – demokracja, czyli rzeczpospolita. "Wiąże się z pewnym zestawem reguł i uzgodnień ustanowionych przez ogół, zapisanych np. w konstytucji… Ta forma rządów opiera się na woli obywateli, a więc reprezentuje niezależność". Jednak demokracja to nie żywy organizm. Mimo iż "jej działanie było unormowane przez konstytucję i prawo, pozostawała martwą maszyną, pozbawioną naturalnego autorytetu moralnego. I tak jak każda maszyna, mogła być wykorzystana do takich celów, do jakich zechcieli jej użyć ci, którzy nią sterowali". Z biegiem lat suweren – NARÓD znalazł się daleko od faktycznego stanowiska sterowania. I dziś, my, suwereni, tkwimy gdzieś na tylnym siedzeniu, o ile nie w bagażniku... Rzecz stworzona przez naród jest obecnie kierowana egoistycznymi interesami tych, którzy uważają się za politycznie najlepiej przystosowanych do walki o byt… Kiedyś obawiano się rządów zdziczałego tłumu. Dziś, wobec braku autentycznego głosu opinii publicznej, nowym zagrożeniem są rządy zdziczałych jednostek".

● OKRĄG to trzecia forma rządów – współzależność, która może nam umożliwić urzeczywistnienie jawnego przeznaczenia ludzkości. "Każdy punkt okręgu jest jednakowo oddalony od jego środka i równie ważny dla zachowania kolistego kształtu… Okrąg oznacza społeczeństwo złożone z równych sobie jednostek, które dostrzegają, że interes własny i interes wzajemny są jednym i tym samym… W okręgu wszyscy są równi – nie ma góry ani dołu, pierwszego ani ostatniego, lepszego ani gorszego".

Z tych trzech figur wyłoniły się dwie kombinacje, ale w ciągu ostatnich dwóch dziesięcioleci uległy one poważnej deformacji, grożącej NIE uprzedmiotowieniem człowieka (to już jest), ale odczłowieczeniem, czyli nastaniem cywilizacji zombi. Teraz Wszechświat rzucił nam koło ratunkowe – kryzys konstytucyjny.


Co znaczy KRYZYS KONSTYTUCYJNY?

Kryzys konstytucyjny w naszym kraju jednoznacznie wskazuje, że znaleźliśmy się w punkcie przełomowym i czas na zmiany, bo „kroplówka” została odłączona. Problemem nie jest zła wola jednostki ani grupy, lecz system. (To zdanie jak mantrę powtarza P.Kukiz /może przestudiował Przeskok ewolucyjny?)

W książce czytamy: "Problemem jest system. Stwierdzenie to nie zwalnia nikogo z osobistej odpowiedzialności, ale powinno nam uświadomić, iż brak naszego obywatelskiego, spójnego głosu utrwala system społeczny, w którym nie ma miejsca na serce i duszę".


PRZEŁOM EWOLUCYJNY

Zobrazowałam to na rysunku poniżej:



Kiedyś napisałam, że Polska to „eteryczna nerka Matki Ziemi”. Była też „nerką” Europy, kiedy „Solidarność” „odfiltrowała” komunizm i wschodni blok runął. Teraz czas na "dializę" we własnym kraju. – Obecnie zaistniały optymalne warunki, aby wejść na drogę ku Etycznej Ziemi etycznych ludzi, choć nie obejdzie się bez zgrzytów. Ogromna odpowiedzialność spoczywa na prezydencie. Ryzykuje on wiele, ale jest urodzeniową 13 LAMAT, Żółtą Kosmiczną GWIAZDĄ na Fali WOJOWNIKA (ur. 16.05.1972). Jak każda „13” jest zdolny postawić świat na głowie, poprzestawiać... Czy przyniesie to postęp i odnowę, czy ruinę, zależy od jego wolnej woli i intencji.

O czym jeszcze mówi potencjał „13”:
„13 stwarza optymalne możliwości rozwoju, zsyła pomocne impulsy, rzuca nowe wyzwania, wprowadza radykalne zmiany. W tonie „13” tętnią energie, których istotą jest siła transformacji, moc przeobrażeń i przemian. Bez nich NIC nowego nie mogłoby powstać. Tylko na bazie STARYCH doświadczeń można stworzyć coś NOWEGO, by ujść przed obowiązującymi przymusami. Pozycja 13 w fali wiąże się z fazą przejściową – z opuszczeniem czegoś Starego i wstępowaniem w Nowe. Przesłanie do urodzonych w tonie 13: – Pozwól nadarzającym się sytuacjom stać się twoim dynamicznym sprzymierzeńcem”. (H.K. - fragment z nowego podręcznika, w trakcie powstawania.)

Jest oczywiste, że prezydent bez silnego zaplecza politycznego niewiele zdoła zdziałać. Musi więc odczekać aż umocni swoją pozycję. Dopiero wtedy jego obecna zależność będzie mogła przekształcić się we współzależność, którą na rysunku symbolizuje okrąg. Nie wiadomo, jak długo potrwa faza przejściowa. Na drodze stoi zarówno opozycja (PO i PO-bis, czyli Nowoczesna.Pl), jak i formalny sojusznik (fanatyczna góra PiS). Faktycznym sprzymierzeńcem prezydenta może okazać się neutralny dziś obserwator w sejmie, czyli ruch Kukiz’15. Dlatego cierpliwości. Nie złorzeczmy...


KWADRAT wpisany OKRĄG – to następna ewolucyjna forma rządów, oparta na obywatelskich radach mądrości. "Wizja ta przewiduje, że nadal będziemy wybierać władze działające w paradygmacie kwadratu, ustanawiające prawa i wprowadzające je w życie. Ów kwadrat, wyrażający naszą gwarantowaną przez konstytucję niepodległość, będzie osadzony wewnątrz współzależności, który tworzymy my, naród" (Przeskok..., s. 505). Na świecie mamy już taki przykład: Zalecenia rad obywatelskich były brane pod uwagę przy tworzeniu ustawodawstwa i nowej polityki m.in. przez rząd Kanady i parlament duński (zob. s. 507).

W tym miejscu warto zwrócić uwagę, że powołana przez prezydenta Narodowa Rada Rozwoju może stać się tego zalążkiem, podobnie jak zastąpienie Trójstronnej Komisji ds. Gosp.-Społ. – Radą Dialogu Społecznego (22.10.2015, kin 202, 7 Wiatr na fali narodzin A.Dudy). Zobaczymy.


Kończąc już przypominam: Fala GWIAZDY – jako ostatnia fala w Tzolkin – odpowiada za konstruktywną, szczegółową, bardzo krytyczną ocenę stanu fizycznych fundamentów życia zarówno jednostki, jak i całej społeczności. "Gwiezdny audytor Lamat" bierze pod lupę każdy najdrobniejszy szczegół – bazę osobistych przekonań, stan zdrowia, świadomość grupową itd.

In lak’ech


[5.12.2015 /12 Cimi]



CZAS WYZWAŃ
● Burza o PRAWDĘ



W tej chwili znajdujemy się w drugim księżycu, rzucającym nam wiele wyzwań. Sprawy, które były spychane na margines, teraz dają o sobie znać w sposób eksplozyjny. Przestrzeń polaryzacji "skorpiona" domknie się w Fali Ziemi. Energia Caban pomaga ludziom utrzymać kurs, nie stracić orientacji pod wpływem natłoku informacji, obietnic, wydarzeń. Największym zagrożeniem są: przedwczesne wnioski, niewiedza, zawiść, zaślepienie, fanatyzm.

Dla nas, Polaków, ma to szczególne znaczenie, ponieważ Fala ZIEMI jest „kolebką” obecnej władzy, liderów, głównych formacji. Nie dziwi więc, że akurat teraz powróciły "wielobarwne" programy i wizje naprawy państwa, a wraz z nimi różne sposoby mamienia społeczeństwa przez liderów. Nie zmieniło się tylko jedno – forma otumaniania ludzi przez media. Tutaj znamienny okazał się dzień 6 IK, Rytmicznego WIATRU z uwagi na konwencje programowe dwóch największych formacji. To, co miało olśnić wyborców, spaliło się na starcie. Chodzi o zapowiedzianą przez E.Kopacz likwidację składek ZUS i NFZ oraz jednolity podatek PIT na poziomie 10 proc. Kłamstwo nie przetrwało nawet doby. Składki na ZUS to kwota ok. 230 mld zł (państwo dopłaca ok. 70 mld zł). Ich „likwidacja” okazała się „pokrętnym” zabiegiem księgowym. Po reformie przedsiębiorcy odprowadzaliby je nadal, ale w formie podatku; na pasku wynagrodzenia pracownik tego już by nie widział. Nie byłby też w stanie sprawdzić, czy składki zostały odprowadzone przez państwo i na jakim koncie zdeponowane. Po tym, co rząd zrobił z OFE, wyborcy tego nie kupią. Z kolei "jednolity" podatek takim by wcale nie był, bo po przekroczeniu progu (nie podany) kształtowałby się na poziomie od 10 do 39,5 proc.
Zdaniem ekonomisty prof. S.Gomułki część przedsiębiorców mogłaby na tym zyskać, a część stracić. Reforma kosztowałby budżet ok. 10 mld zł pod warunkiem, że pracodawcy masowo zatrudnialiby nowych pracowników na pełne etaty, co, jak wynika z prostej matematyki, jest bardzo wątpliwe. Szara strefa nadal by kwitła, a wpływy do budżetu by nie wzrastały. Podobnego zdania są inni ekonomiści.

Trzecim novum miało być osłabienie związków zawodowych, które po reformie musiałyby utrzymywać się ze składek członków. W praktyce oznaczałoby to ich likwidację. Czegoś takiego nie ma w żadnym kraju na świecie. Związki zawodowe utrzymują pracodawcy, sporadycznie finansowane są z budżetu. To, co należy zreformować, to przepisy dot. członkostwa. Jeden pracownik powinien być członkiem tylko jednego związku zawodowego. W tej chwili może należeć do dwóch różnych.

Ale do październikowych wyborów jeszcze wiele może się zmienić.



Fala ZIEMI ma wyjątkowo dynamiczny przebieg i lubi zaskoczyć. Największym zaskoczeniem było przyznanie Jarosławowi Kaczyńskiemu nagrody „Człowiek roku 2014” na Forum Ekonomicznym w Krynicy. Najbardziej zaskoczony był sam nagrodzony, bo wśród członków kapituły znaleźli się jego zażarci przeciwnicy, a jednak… W roku 10 MAGA nie ma rzeczy niemożliwych. Niemożliwe to inaczej niezbadane przez ludzki rozum. Smutne jest tylko to, że wielu prominentów, m.in. W.Cimoszewicz A.Kwaśniewski, R.Petru, zapowiedziało bojkot następnego Forum Ekonomicznego na znak protestu. Jedyną osobą, która pogratulowała nominowanemu sukcesu, była pani marszałek sejmu. Dodam, że werdykt ogłoszono w dniu 3 Cauac (kin 159). Niebieski Elektryczny WICHER to m.in. kin narodzin Lecha Wałęsy i Michała Kamińskiego /obecnie sekretarz stanu w kancelarii premier E.Kopacz. „Elektryczność CAUAC” mogła więc wielu porazić.


Test dla ciebie – burza o prawdę

● Powiedz: „Czego uczy nas ETZNAB, Białe Zwierciadło? – Kłamać czy mówić prawdę?”

Podczas wizyty w Londynie prezydent A.Duda powiedział do Polonii:

– Nie mam dzisiaj odwagi powiedzieć: wracajcie do kraju... Czy jest więcej miejsc pracy w ich miejscowościach, czy łatwiej prowadzić działalność gospodarczą, czy obciążenia są mniejsze?... Widzimy postępujące rozwarstwienie społeczne, zanika wytwarzająca się po 1989 r. klasa średnia, ludzie ubożeją. To jest proces, który musi być zatrzymany, a nawet odwrócony. Dzisiaj nie powiem: pakuj się, wracaj do Polski, bo wtedy ktoś mi zarzuci: ten człowiek mnie oszukał… Będę czynił wszystko, by polskie zmiany nastąpiły, by Polska prowadziła dobrą politykę gospodarczą, by była krajem, do którego nie tylko chce się wracać, ale można wracać. Ja tych zmian nie widzę. Polski rozwój jest głównie w statystykach...

● Pytanie do ciebie: Będąc Prezydentem RP, co powiedziałabyś/ powiedziałbyś Polonii na Wyspach – „wracajcie, bo w Polsce jest wspaniale”, czy coś innego?

Premier E.Kopacz i „salonowi” dziennikarze, dla których budowanie fałszywego wizerunku Polski jest ważniejsze niż mówienie prawdy, nie szczędzili słów krytyki pod adresem prezydenta. Niestety, E.Kopacz traktuje ludzi jak ciemnogród. Jest ona ostatnią osobą, która mogłaby pouczać głowę państwa w kwestiach prawdy. Z trybuny sejmowej już raz przepraszała Polaków za kłamstwa. Polscy emigranci na Wyspach to nie „ciemnogród”, zareagowali natychmiast. Oni docenili prawdomówność A.Dudy.

- W końcu mamy głowę państwa, której możemy zaufać. Jego słowa są szczere. To jest oznaka szacunku dla swojego narodu. Jeśli pani premier wsłuchałaby się w całość przemówienia, a nie skupiała na prowadzeniu zajadłej gry partyjnej, usłyszałaby, że prezydent mówił o przyszłości, o tym jak zachęcić inwestorów, jak poprawić sytuację w Polsce, Z.Przybył, Londyn.

- Prezydent powiedział dokładnie to, co myśli prawie każdy Polak mieszkający poza Polską: nie ma do czego wracać. Czyli de facto pani Kopacz powinna się oburzyć na Polaków, którzy tak uważają. Media głównego nurtu stworzyły sobie same „narrację” i wiedzą lepiej, co „prezydent miał na myśli”, choć nie byli przy nim, kiedy te słowa padły, A.Wachowiak, dziennikarz emigracyjny z radia „Nowy Polski Show”, który uczestniczył w spotkaniu z prezydentem.

- W Polsce stale dominuje przekonanie, że obywatel ma służyć administracji, a nie odwrotnie jak w Anglii. Tam Polacy w pełni wykorzystują możliwość swobodnego działania. Szybko osiągają sukces i samodzielność w nowym środowisku. W naszym kraju sukces jest zwykle, a ostatnio coraz częściej, wypadkową konotacji rodzinnych, układów, a także przynależności partyjnej, M.Lodowski, grafik.

- Prezydent ma rację. Taka jest prawda. Jesteśmy tam na stałe czy bywamy (jak ja) sezonowo – wcale nie z własnego widzimisię. To chore podatki, brak pracy, nadpobudliwe urzędasy i złodzieje u władzy – to oni nas tam wygnali! I wciąż większość z nas nie ma do czego wracać! Nie zmieni się to z dnia na dzień. Kopacz może się denerwować, że jej się ten cały pic propagandowy rozkleja, K.Jabłoński.


● Fala ZIEMI reprezentuje więzi, rodzinę, macierz, wspólnotę, także tę unijną. Odpowiedz: Czy w rodzinie powinno się otwarcie mówić prawdę, czy też ją zatajać, jeśli jest niwygodna?
● Czy uważasz, że to, co mówi się w Polsce, świat rzeczywiście nie słyszy?


[16.09.2015 /10 CIMI]




Zarzuty pod adresem Fundacji Estera


Fundacja Estera, której „polityka imigracyjna” od początku budziła wątpliwości, sprowadziła do Polski 150 syryjskich uchodźców i już są problemy. Syryjczycy czują się oszukani, bo myśleli, że w Polsce czekają na nich rajskie warunki i będą mogli w spokoju przeczekać zagrożenie. Antoine Char, syryjski imigrant, w liście przekazanym m.in. do mediów i kurii skarżył się na warunki, jakie chrześcijanie z Syrii zastali w Polsce:

– „Mieliśmy otrzymać pomoc finansową, nie otrzymujemy. Fundacja Estera miała wszystko zapewnić i we wszystkim pomóc, ale nas oszukała. Nie mamy co jeść. Przyjechałem z odrobiną oszczędności, ale już wszystko wydałem. Fundacja ulokowała nas w Pruszkowie w małym 30-metrowym mieszkaniu. Jest nas szóstka; śpimy na podłodze”. Dodał, że od przybycia dostał na całą rodzinę tysiąc złotych, że fundacja się nimi nie interesuje i przestała odpowiadać na telefony. – "Wolimy umrzeć w Syrii niż tutaj z głodu", oświadczył.

Fundacja, tłumacząc się z zarzutów, wyjaśniła, że to, co dostali imigranci, to najlepsze warunki przyznawane w takich sytuacjach. Miesięcznie pięcioosobowa rodzina otrzymuje 3 tys. złotych. Pieniądze na ich utrzymanie pochodzą od kościołów, parafii, społeczności lokalnych, ludzi dobrej woli i od angielskiej fundacji Baranbas Found. Zdaniem prezesa: „Syryjczycy są niewdzięczni i niegospodarni, nic im się nie podoba. Nie doceniają, że nie musieli przeprawiać się przez morze ani przebywać w ośrodkach dla cudzoziemców, lecz przylecieli wyczarterowanym samolotem. Ważne, że są bezpieczni”.

Kto mówi prawdę – nie wiadomo? Dziwi natomiast fakt, że nikt nie monitoruje działań fundacji pod kątem wywiązywania się z postanowień. Gdzie są polskie służby, kompetentne urzędy? Gdzie jest skarbówka? Ktoś powinien sprawdzić, czy lub gdzie odpływa sporne 2 tys. złotych.

Zaskoczeniem jest również to, że Estera zamierza sprowadzić do Polski kolejne 1500 chrześcijan z Syrii. Jak to możliwe? Przecież pani premier zapewniała opinię publiczną, że zgoda była jednorazowa. Czy sytuacja wymknęła się spod kontroli państwa?


[1.09.2015 /1 Caban]




PROBLEMATYKA UCHODŹCÓW
● Przyjmować czy nie przyjmować?
● Co znaczy Nieuniknione



Problematyka uchodźców z Bliskiego Wschodu to temat najbardziej nurtujący Europę. UE na starcie popełniła błąd, myląc swój status. Jest ona związkiem gospodarczo-politycznym 28 państw członkowskich, a nie organizacją humanitarną z obozem dla uchodźców. Zamiast konsekwentnie szukać rozwiązania na forum ONZ, zbyt otwarcie wyszła uciekinierom naprzeciw. Pochopna gotowość Unii do przyjmowania imigrantów zachęca coraz większe rzesze Afrykańczyków do wsiadania na łodzie i przeprawianie się przez Morze Śródziemne do Europy. Teraz Bruksela chce przerzucić odpowiedzialność na wszystkie kraje członkowskie, podrzucając im „konia trojańskiego”. Wstępnie chodzi o 60 tys. osób. Nic dziwnego, że trafia na opór. Największymi przeciwnikami wobec narzucania obligatoryjnych kwot uchodźców są m.in. Węgry, Rumunia, Czechy, Litwa, Estonia, Finlandia, Wielka Brytania. Kryteria dystrybucji uchodźców wg wskaźnika PKB, powierzchni kraju i liczby ludności ostro skrytykowała też Francja i Hiszpania. Nasz rząd zgodził się przyjąć 2200 osób z Syrii i Erytrei, choć Unia sugerowała 2900 osób.

W odpowiednim momencie na naszej scenie narodowej pojawił się wreszcie ktoś, komu nie jest obojętna polska racja stanu i bezpieczeństwo obywateli. To prezydent A.Duda. Stając ponad interesami partyjnymi, w kwestiach uchodźstwa odważył się dobitnie powiedzieć unijnemu dyktatowi stop, za co spotkał się z ogromną krytyką ze strony rządu i mediów.

Podczas wizyty w Berlinie prezydent oznajmił, że ws. uchodźców z Bliskiego Wschodu jest jak najbardziej za udzielaniem pomocy humanitarnej, ale oczekuje tej samej solidarności unijnej w kwestiach problematyki uchodźstwa z Ukrainy, ponieważ Polska jest także pod presją imigracyjną ze Wschodu Europy. KE lekceważy temat i forsuje wyłącznie interes państw zachodnich. W tym roku Polska spodziewa się ponad milion przyjazdów z Ukrainy, a jeśli wojna obejmie cały kraj, ta kwota drastycznie się zwiększy. Podkreślił też, że UE powinna koncentrować się na przyczynie i powstrzymaniu fali imigracji, a nie na jej skutkach. Prezydent dał wyraźny sygnał, że Polska nie jest wasalem, a równoprawnym partnerem Niemiec. Nie dziwi więc, że te słowa nie spodobały się pani kanclerz, która nie spodziewała się słów dezaprobaty z ust polskiego polityka.

Przed każdą wizytą zagraniczną (także tą w Berlinie), o czym opinia publiczna nie była informowana, kancelaria prezydenta otrzymuje oficjalne stanowisko rządu nt. polityki zagranicznej państwa (źródło: Program M.Olejnik, 30.08.). To, co przekazał prezydent w Berlinie, a wcześniej w Tallinie, było zgodne ze stanowiskiem rządu, przynajmniej tym na papierze.

Niebawem na wniosek „żelaznej kanclerz” ma zostać zwołany nadzwyczajny szczyt unijny ws. relokacji uchodźców. I najprawdopodobniej poprzez specdyrektywę zostanie wymuszony na krajach członkowskich obowiązek przyjmowania uchodźców i „solidarne” stosowanie zasad unijnej polityki azylowej, łącznie z obowiązkiem identyfikacji przez pobieranie odcisków palca i pilnowaniem, by nie uciekali do innych państw UE.


Bycie ludzkim

W jednym z programów telewizyjnych T.Iwiński (SLD) wspomniał o średniowiecznej sekcie asassynów na Bliskim Wschodzie, która de facto była organizacją polityczną do likwidowania osób niewygodnych. W swojej twierdzy miała piękny ogród, w którym młodym mężczyznom podawano narkotyk, a następnie przysyłano im do łoża piękne dziewice, aby przeżywali rozkosze fizyczne. Gdy narkotyk przestał działać, mówiono im, że byli w raju, u Boga. Rozkosze miały dać im pojęcie o szczęściu, jakie czeka ich po śmierci, jeśli godnie wypełnią powierzone im zadanie. Młodzieńcy nie lękali się odtąd śmierci, tęsknili za rajem. Gdy zaistniała potrzeba, mówiono im: „idź i zabij na dworze króla..., a pójdziesz do raju”. Sekta przetrwała do dziś pod zmienioną nazwą.

Pranie ludzkich mózgów to metoda stara jak świat. Zachodnim tego przykładem jest „kandydat mandżurski” (z. Nikt nam nie odda przyszłości, G.Fosar & F.Bludorf). Prawda jest taka: służby specjalne nie są w stanie sprawdzić, kto tak naprawdę trafia do Europy.

Warto też zwrócić uwagę na zupełnie pomijany fakt, że wśród uchodźców przeważają młodzi mężczyźni w wieku poborowym. Ratując własne życie, wielu z nich zostawia rodziny, kobiety, dzieci, starców na pastwę losu. Skoro UE będzie tak chętnie ich przyjmować, to ruch oporu na Bliskim Wschodzie nie uformuje się NIGDY. Nieuniknione przed nami.


Dlaczego Nieuniknione?

W ciągu ostatnich 260 latach historii liczba ludności zaczęła wzrastać, a od poł. XIX w. nabrała niebywałego pędu, zwiększając się dwunastokrotnie. Po raz pierwszy w dziejach ewolucji, konkretnie pod koniec Czasu Karmicznego, pojawiła się niepowtarzalna szansa naprawy szkód ze wszystkich inkarnacji w obecnym jednym życiu.

Niezliczona liczba dusz, tzw. „Śpiący”, skorzystała z nadarzającej się okazji. Pośród nich znalazły się i takie, których dojrzałość wewnętrzna była zbyt niska, ale pomimo to chciały wziąć udział w tym procesie. Osierocone, upadłe dusze przyniosły ze sobą swoje choroby i destrukcje, którymi szybko zaraziły całą Ziemię. Ewolucja zaczęła nabierać swego rodzaju samodynamiki, której nie było w ewolucyjnym planie uzdrowienia – „zaraza” wywołała ogromne spustoszenie i lęk także wśród przebudzonej części ludzkości. Proces korekty nagle się załamał. Wtedy z pomocą pospieszyły oświecone istoty, które dobrowolne inkarnowały się na Ziemi. Wiązało się to z dużym ryzykiem, ponieważ na pewien czas musiał zostać uśpiony Wyższy Duch. Zaczął się on budzić dopiero w odpowiednio dojrzałym momencie. (Z. Kompendium, J.Kössner) – Czyli teraz.

Jeżeli mówimy, że Czas Karmiczny dobiegł końca, to jest chyba logiczne, że ostatnie lata musiały być nacechowane spiętrzeniem wszelkiego rodzaju okrucieństw, irracjonalnych zachowań i orgii politycznych. Tyczy się to zarówno indywidualnych zrządzeń losu, jak i dramatów zbiorowych. Dlatego zamiast lękać się o przyszłość, powinniśmy, wzorem starożytnych Majów, dobrze przygotować się na to, co ma nadejść. Nieuniknione nie musi oznaczać złe. To, co z ludzkiego punktu widzenia postrzegane jest jako złe, może okazać się tym jedynym zbawiennym, nawet za cenę ludzkiego życia i cierpienia.

Ziemia jest do granic przeludniona, a Czas Karmiczny się domknął, dlatego znaczna ilość istnień zostanie odwołana. W nadchodzących latach liczba ludności na świecie zacznie się sukcesywnie zmniejszać.

Od tej właśnie strony spójrzmy na obecną problematykę Bliskiego Wschodu. Choć karmy do zadośćuczynienia już nie ma i nie obowiązuje zasada „ząb za ząb”, to smog karmiczny wciąż egzystuje świadomości ludzi i ludzie sami muszą go zneutralizować. Status kobiet do dziś nie został tam zrównany ze statusem mężczyzn. Silniejsi ratują się ucieczką, słabsi pozostają. Sam sobie odpowiedz, czy to miłość do bliźniego, czy tchórzostwo. Z uwagi na zbiorową odpowiedzialność problem bliskowschodni musi rozwiązać się lokalnie. (Mówił o tym J.Kössner podczas seminarium w 2006 r., pisałam o tym w książce 2012. Początek końca czy radość początku?) „Pożar” musi zostać ugaszony przez tamtejsze społeczności i narody, albo „ogień” strawi wszystko do cna. Wtedy od „kul ognia” zginą zarówno prawi i nieprawi.

UE biorąc na siebie to brzemię, ściągnie na nas nieszczęście. Czy chcemy mieć także u nas ataki terrorystyczne? 29 sierpnia przewodniczący ONZ zaapelował do Europy o humanitaryzm i pomoc uchodźcom. Dlaczego nie zaapelował do szefów rządów na wszystkich kontynentach o otwarcie granic dla imigrantów z Bliskiego Wschodu i Afryki?


Miłość do bliźniego

Uniwersalne Prawo Czasu mówi: „dopóki nie pokochasz siebie, nie pokochasz bliźniego”. Nie ma w tym egocentryzmu, lecz świadomość celu, odpowiedzialność, dojrzałość. Świadoma miłość do bliźniego to także zdolność powiedzenia NIE! (analogia ze świadomością AHAU, Żółtego Słońca).

Można i trzeba pomóc komuś w potrzebie, podzielić się z nim chlebem, ale na miarę możliwości. I na pewno nie dlatego, że ktoś nas do tego zmusza. Wtedy nie jest to pomoc, lecz współudział w wywieraniu presji i umacnianiu dyktatury. I wcześniej czy później, trzeba spodziewać się konsekwencji.

Wszyscy – politycy, księża, katolicy, którzy tak uporczywie domagają się przyjmowania uchodźców z Bliskiego Wschodu i odwołują się do nauk Jana Pawła II i miłości do bliźniego, niech odpowiedzą publicznie, czy daliby schronienie choć jednemu uchodźcy pod własnym dachem albo czy udostępniliby swoje okazałe dacze rodzinom imigrantów. To byłby prawdziwy akt miłosierdzia. – „Nie lękajcie się! Otwórzcie drzwi!”, nauczał przecież papież.

Najprościej jest rzucić datek na tacę i mieć pozornie czyste sumienie. O wiele trudniej jest poświęcić chwilę czasu, regularnie przesyłać energię w regiony niszczone bratobójczą wojną i neutralizować smog mentalny w pamięci planetarnej Ziemi. To jest przejaw prawdziwej miłości do bliźniego, akt świadomego współczucia dla cierpiących narodów.


Kwestia bezpieczeństwa

90 proc. Polaków jest przeciwna przyjmowania uchodźców z Bliskiego Wschodu. Czy rząd ma prawo ignorować głos obywateli? Argumenty ludzi są słuszne. Uważają, że nie stać nas na to: mamy bezrobocie, brakuje mieszkań komunalnych, szwankuje system lecznictwa, wymiar sprawiedliwości. Nie ufają też służbom specjalnym, pogrążonym są w wewnętrznym kryzysie. Ludzie już teraz nie czują się bezpiecznie we własnym kraju.


Dlatego szanujmy naszego leworęcznego prezydenta, bo ma zadatki na prawdziwego męża stanu. Jak każdy człowiek ma on swoje słabości i zalety. My też je mamy – i to od urodzenia (dary mądrości światła i dary mądrości cienia). Urodził się on w dniu 13 LAMAT, Żółtej Kosmicznej Gwiazdy na Fali Żółtego Wojownika (16.05.1972, kin 208). To nie przypadek. Można powiedzieć, że zesłały go nam „Gwiazdy”. Oby tylko nie zmanierowała go wielka polityka.

In lak'ech


[31.08.2015 / 7 Oc P na Fali Kan]



BIAŁA SZAŁWIA - święta roślina Indian
Oczyszczanie aury



Przyporządkowanie białej szałwii:
energia żeńska, planeta Wenus, żywioł Ziemia, moc działania: ochrona, zdrowie, długowieczność, mądrość, klarowność widzenia.

Biała szałwia uwalnia od złych mocy i uczuć, niekorzystnych wpływów z zewnątrz, chroni aurę, wprowadza przyjemną atmosferę, poprawia nastrój, niesie modlitwy do Boga i pomocników duchowych, działa błyskawicznie. Doświadczyliśmy tego nie raz także na naszych spotkaniach. Kiedy atmosfera na sali robiła się „gęsta”, wystarczyło podpalić zaledwie 1–3 listki, aby powróciła koncentracja i lekkość. Zauważali to wszyscy, bez wyjątku.

Jak powiadają starzy Indianie, wraz ze wznoszącym się dymem unoszą się nasze prośby i modlitwy do świata ducha i Stwórcy. Kiedy wzrasta wibracja miejsca, negatywne energie, uczucia, emocje zaczynają się kurczyć, rozpływać. Szamani przestrzegają, że białą szałwię wolno używać wyłącznie w dobrych zamiarach.

Z uwagi na bardzo silny aromatyczny zapach jest ona uznawana przez rdzennych mieszkańców Ameryki za jedną z nielicznych roślin, która wnosi czystą, pozytywną energię. Tam, gdzie unosi się dym białej szałwii, złe duchy zaczynają chorować. Dlatego używana jest do ochrony przez złymi mocami i utrzymania bardzo klarownej, pozytywnej świadomości. Biała szałwia symbolizuje płodną energię żeńską, przypisana jest medycynie kobiet, obdarza siłą, zsyła mądrość, jasność widzenia, czystość zamiarów, klarowność celów.


Białą szałwię można stosować do uzdrawiania ducha, ciała i świata myśli, równoważenia energii, okadzania domu, garażu, miejsca pracy, przepędzania insektów, oczyszczania nowego mieszkania zanim się do niego wprowadzimy, pomieszczenia, w którym przebywał ktoś chory, przedmiotów, np. amuletów, biżuterii, odzieży, sterylizacji i ładowania kamieni szlachetnych, także tych używanych w terapii. Po okadzeniu są one w pełni naładowane energią, gotowe do ponownego użycia. Działanie białej szałwii jest porównywalne do sterylizacji instrumentów medycznych. Ma ona właściwości bakteriobójcze, dlatego kiedy pojawiają się pierwsze symptomy przeziębienia można wziąć trzy listki i spalając je po kolei, z każdego wziąć jeden wdech dymu nosem. Łącznie trzy wdechy! Można to powtórzyć w ciągu dnia. Co ważne, biała szałwia nie drażni alergików.


SPALANIE BIAŁEJ SZAŁWII

Do spalania szałwii potrzebna jest kadzielniczka lub muszla oraz zapałki (nie używać zapalniczek). Kadzielniczki są wytworem człowieka, muszle morskie – dziełem Natury. Różnica jest znacząca.

Muszla symbolizuje żywioł Wody, dlatego ma szczególną, oczyszczającą energią. Podczas spalania szałwii w muszli dokonuje się połączenie pięciu żywiołów – Ziemi (szałwia), Powietrza (dym), Ognia (żar), Wody (muszla) i Eteru (modlitwa, inwokacja Ducha).

Osobiście preferuję muszle, choć nie jest to wymóg. Od lat do rytuału oczyszczania używam tylko jednej, szczególnej dla mnie muszli. Trafiła do mnie w specyficznych okolicznościach. Pojechałam do sklepu po białą szałwię. Ku mojemu zdziwieniu przy kasie sprzedawczyni przypominającą wyglądem wróżkę lub szamankę powiedziała mi, że ma dla mnie coś jeszcze. Pokazała mi piękną muszlę ozdobioną alfabetem runicznym. Spojrzałam na nią nieufnie, potem na muszlę – cena była dosyć wysoka jak na owe czasy. Ona jednak nie ustępowała: „To ostatnia muszla. Niech pani ją kupi, jest niezwykła, sama się pani przekona i na pewno nie będzie żałować”.

W grudniu ubiegłego roku znów pojawiła się muszla – tym razem w subtelnej przestrzeni. Leżała na dnie morza, na jasnym piasku, promieniowała nieziemską energią. Zaczęłam szukać w Internecie głębszego znaczenia i dodatkowych informacji. Niedługo po tym piękne, okazałe muszle znalazły się w naszym sklepie.

SYMBOLIKA MUSZLI

Muszle od zarania dziejów były wykorzystywane w różnych religiach, kultach magicznych, jako instrument, a nawet jako remedium na niektóre dolegliwości. Uważano je za przedmioty obdarzone nieziemską mocą. Stanowiły one obiekt wymiany i handlu i w ten sposób docierały do regionów, których mieszkańcy nigdy nie widzieli morza. Tam obdarzano je wyjątkową czcią.
Dla ludów pierwotnych muszle były atrybutem bóstw morskich, zapewniały nieśmiertelność, wiązano je także z Księżycem i energią żeńską. W mitologii greckiej Afrodyta, bogini piękności, miłości i płodności, jest niejednokrotnie przedstawiana jako wyłaniająca się z morza, stojąca na muszli. W chrześcijaństwie muszla stała się symbolem Maryjnym, ponieważ Maria nosiła w łonie Jezusa jako cenną perłę. We śnie widok pełnej muszli zawsze ma wydźwięk pozytywny, symbolizuje płodność myśli, świadomość celu, pragnień i dążeń, pokonanie trudności z trudem, wyjawienie tajemnic.




DYM BIAŁEJ SZAŁWII

Sposób palenia się białej szałwii i rozchodzenia się dymu jest znakiem-informacją o stopniu zanieczyszczenia. W pomieszczeniach czystych energetycznie szałwia spala się równomiernie, dając dużo dymu. Natomiast w pomieszczeniach mocno zanieczyszczonych, o dużej kumulacji negatywnych energii, szałwia przygasa, ustawicznie trzeba ją rozdmuchiwać. Gdy pomieszczenie nawiedzone jest dodatkowo przez silne byty astralne, szałwia często gaśnie i trzeba ją na nowo podpalać. Należy uzbroić się w cierpliwość. Jeśli taka huśtawka trwa zbyt długo, warto przywołać na pomoc archanioła albo moc Jam Jest.


OCZYSZCZANIE AURY BIAŁĄ SZAŁWIĄ

Aurę należy oczyszczać systematycznie, co kilka lub kilkanaście dni. Natomiast codziennie warto ją „czesać”, przesuwając dłonie w odległości 5–8 cm od ciała, od góry w dół. Na koniec, w tej samej odległości od ciała, można mentalnie „podnieść” energię na plecach, zaczynając od kości ogonowej ku głowie.

Krok po kroku:

 Do rytuału oczyszczania trzeba się przygotować: warto wziąć kąpiel z dodatkiem soli morskiej, następnie spłukać ciało pod prysznicem. Jeżeli ktoś nie lubi kąpać się w soli, może symbolicznie posypać się solą.

 Należy zdjąć metalowe dodatki jak pierścionki, obrączki, naszyjniki, zegarki, okulary, paski z metalową klamrą itp. Wyroby z metalu produkowane są przez człowieka, mogą zatem skupiać i wchłaniać negatywne energie z zewnątrz. Takie przedmioty warto oczyszczać co kilka dni, „kąpiąc” je w dymie.

 Podpalić białą szałwię, rozluźnić ciało, zrobić cztery głębokie wdechy i wydechy, pozdrowić ducha rośliny, wypowiedzieć prośbę, intencję, modlitwę do boskiego Źródła – najlepiej własnymi słowami.
Po tym przystępujemy do oczyszczania. Rozprowadzamy dym rękoma lub z pomocą pióra – na oczy, uszy, usta, serce, następnie całe ciało aż do stóp. Jeśli chcemy zdjąć z barków ciężar lub złagodzić problemy, trzeba skierować dym na plecy, najlepiej z pomocą pióra.

Symbolika:

● Oczyszczamy OCZY,
aby dostrzegały wokół nas prawdę, piękno naszej Matki – Ziemi, dary zesłane nam przez Stwórcę, miłość jednoczącą nas z rodziną, przyjaciółmi, środowiskiem.
● Oczyszczamy USTA,
aby wypowiadały prawdę, dziękowały za wszelkie dobro, wielbiły głośno Stwórcę.
● Oczyszczamy USZY,
aby usłyszały spirytualną prawdę – prawdę, którą przekazuje nam Stwórca i cztery Kierunki, abyśmy wykorzystali ją do uzdrawiania; dzięki spirytualnej prawdzie stajemy się otwarci, możemy usłyszeć ludzi wołających o pomoc; jedno nasze dobre słowo pomaga uzdrowić dziesięć złych.
● Oczyszczamy SERCE,
aby czuło prawdę, dzięki której wzrastamy w harmonii, zachowujemy równowagę, stajemy się wolni, łagodni, czyści, wrażliwi na innych.
● Oczyszczamy STOPY,
aby prowadziły nas ścieżką prawdy i przybliżały do ludzi i do Stwórcy, i aby pomagały nam ujść przed wrogami.

In lak'ech


» wyświetl same pytania

Twoje pytanie...
Imię i nazwisko:
E-mail:
Temat: *
Treść pytania: *
 

« poprzednie 8   
1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 
21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34
   następne 8 »