Listy
Dobry kierunek…

Zielone przystanki w miastach
● Inwestycja w przyszłość



Moda na zielone przystanki obsadzone roślinnością przyszła do nas z Zachodu w 2017 roku. Pierwsza zielona wiata pojawiła się we Wrocławiu z inicjatywy mieszkańców, którzy zgłosili ten projekt do budżetu obywatelskiego. Za Wrocławiem poszły inne miasta i dziś pomysł staje się coraz bardziej popularny w Polsce.

Zielone przystanki nadają nie tylko nowy walor estetyczny przestrzeni miejskiej, ale są doskonałym pomysłem na wprowadzenie zieleni w miejsca, które były jej pozbawione, jak również na skuteczną walkę ze smogiem i mądrą inwestycję w podniesienie jakości powietrza. Zieleń na przystankach daje cień w słoneczne dni, obniża temperaturę, poprawia wilgotność i mikroklimat przez gromadzenie i odparowywanie wody. Jest to istotne dla alergików, osób chorych na astmę, ludzi starszych i dzieci. Co niemniej ważne, patrzenie na zieleń działa kojąco, uspokaja skołatane nerwy, umila mieszkańcom oczekiwanie na autobus...

Koszt utrzymania jednej zielonej wiaty to średnio 50-80 tysięcy złotych rocznie. I pomyśleć, ile takich przystanków mogłoby powstać w Warszawie w miejsce jednej „strefy relaksu” za blisko milion złotych przed stołecznym ratuszem, gdzie można „odetchnąć jedynie spalinową bryzą”. Ile drzew poszło pod topór na te koszmarne mebelki? Mimo fali krytyki ze strony warszawiaków prezydent stolicy szczyci się swoim pomysłem i w przyszłym roku zapowiada więcej podobnych instalacji…

□ Zielone przystanki to znak, że rośnie nasza świadomość ekologiczna i przykład, jak inwestować w przyszłość. /Zob. Prognozy „Co przyniesie rok 2019/2020”, str. 12-13, »Nadejdą czasy, kiedy człowiek osiągnie taki poziom dojrzałości, że będzie zmuszony zdać się na własną zdolność rozstrzygania«…





Data publikacji: 28.08.2019