[31.08.09] ●
PORTALE – ale inaczej... ● KONSUMPCJA NA KREDYT
Prawo Wymiany będzie najtrudniejszym tematem w tym roku. Dlatego:
Jeśli jesteś gotów, aby dać,
nie pytaj: co ja będę miał z tego?
Kiedy dasz – zapomnij błyskawicznie.
Kiedy dostaniesz – zapamiętaj na wieki.
Jeśli cię stać, daj, nie oczekując nic w zamian.
Jeśli cię nie stać, aby dać, wyznacz rozsądną cenę.
Przysyłacie mi tak wiele listów i pytań, że gdybym chciała na nie odpowiedzieć, do końca życia miałabym pełne ręce pracy i – nie ukrywam – interesujące zajęcie, nowe wyzwania i nowe doświadczenia. Niektórzy surferzy-internauci zarzucają mi nawet, że zbyt rzadko pojawiają się kolejne artykuły na stronie.
Od wielu lat dzielę się wiedzą bezinteresownie i sprawia mi to naprawdę wiele radości. Nie zapominajcie jednak, że mam również inne obowiązki i nowe wpisy rodzą się najczęściej wieczorami.
Moje odpowiedzi zamieszczane są na innych stronach internetowych – polskich i zagranicznych. Wiedza rozprzestrzenia się spontanicznie. Internet to symbol „mózgu planetarnego”, jest w nim absolutnie wszystko, zarówno to, co pozytywne, jak i negatywne.
Niektórzy kopiują moje odpowiedzi na swoje strony internetowe bez podania imienia i nazwiska czy źródła informacji – czasami mam wrażenie, że osoby te
traktuję mnie jak konkurencję lub rywalkę, skoro boją się wymienić adresu
www.maya.net.pl, nie mówiąc o „Hanna Kotwicka”.
Są też tacy, którzy przekazują „moją” wiedzę odpłatnie – jako własną. Na to sami zwróciliście mi uwagę. Niektóre portale internetowe, na których znajduję także moje, aczkolwiek anonimowe, artykuły, dla niepoznaki wzbogacone niekiedy o kilka ilustracji - są sponsorowane przez czytelników-internautów.
Poza Polską, w czołówce oglądalności naszej strony są: USA, Niemcy, Wielka Brytania, Rosja, Norwegia. Najdziwniejsze jest to, że żadna z księgarni polonijnych w Chicago czy Nowym Jorku nie jest zainteresowana zamówieniem naszych publikacji, a od czytelników zza Oceanu wiem, że są tam sprzedawane. Skąd pochodzą – można się domyślać.
Nie reagowałam, uważając, że jest to kwestia etyki i uczciwości wobec innych. W tym roku wszyscy dostaniemy swoje przysłowiowe „pięć minut”. Co więcej, w
Roku Samoistnego Ziarna proces transformacji dosięgnie Prawa WYMIANY.
Poprzeczka stopniowo się podnosi, szczególnie dla tych, których nazywam
„konsumentami na kredyt” – konsumują i wychodzą bez uregulowania rachunku. Od kilku lat zjawisko to narasta –
„rezonans energetyczny” przestaje funkcjonować. Dlatego należało powiedzieć STOP.
Syndrom „samarytanki” zaczęłam uzdrawiać w ubiegłym roku, kiedy w cyklu Wydawnictwa „PULSAR” (w rytmie od 12 lutego...) nastał
Rok Niebieskiego Galaktycznego Orła. Spotkałam się wówczas z silnym oporem niektórych ego – bywalców majańskich spotkań. Dziś jest to wyłącznie ich problem.
***
W tym roku każdy z nas ma czas na nowe doświadczenia, przemyślenia, decyzje. Będzie rejestrował wiele ważnych znaków w otoczeniu. To, co przeoczy lub czego nie będzie chciał dostrzec, ujrzy w przyszłym roku w formie
„parady cieni Muluc”, kiedy pojawi się energia
Czerwonego Wiodącego Księżyca.
Interesującym zjawiskiem jest to, że wszyscy pośród nas są zgodni co do jednego, że na świecie panuje ogromna znieczulica, straszliwa głuchota na ludzką krzywdę i potrzeby innych. Wielu się szczyci, że pomaga innym bezinteresownie. Ale nie widzą tego, że ich pomoc dotyczy najczęściej rodziny, bliskich osób lub sąsiedztwa (tam, gdzie nie są anonimowi) – i zazwyczaj ogranicza się ona do datków niepieniężnych (ubrań, mebli, sprzętu lub artykułów spożywczych). Wsparcie pieniężne byłoby zbyt dużym wyzwaniem. W ten sposób odbierają innym radość robienia samodzielnych zakupów, kupowania tego, co jest im faktycznie potrzebne, bez uszczęśliwiania na siłę. Kiedy rozmawiam z takimi darczyńcami i próbuję otworzyć im oczy, pytając: „Czy zamiast kupować standardową mąkę, cukier i mydło, nie mógłbyś podarować potrzebującym pieniędzy, aby sami zdecydowali, co chcą kupić?” – szybko ucinają rozmowę albo czują się niedocenieni w „swej dobroci”.
Każda pomoc się liczy. Można pomóc konkretnej osobie (bliskiej lub obcej), rodzinie w trudnej sytuacji materialnej, choremu dziecku, młodemu człowiekowi opuszczającemu dom dziecka czy - w miarę możliwości - sfinansować kosztowną operację. W przypadku osób obcych największym problemem pozostaje jednak ... że nikt się o tym nie dowie.
***
„Konsumpcję na kredyt” i skrajny egocentryzm coraz częściej rejestruję w mojej pracy. Spotykam osoby, które wręcz żądają ode mnie wiedzy, bo sama pisałam w książkach, że
„wiedza Majów jest własnością nas wszystkich; że nikomu nie wolno utrudniać dostępu”. Zgadza się. Nadal tak twierdzę, wiedza jest bezcenna, ale otwartości nie wolno nadużywać. Wiele osób potrafi wyliczyć potencjalny dochód, nie uwzględniając poniesionych kosztów. Tymczasem organizacja spotkań kosztuje, praca rozpoczyna się już kilka tygodni wcześniej. Podobnie jest z publikacjami. Mało kto zastanawia się na tym, że przelanie wiedzy na papier w formie książki kosztuje, podobnie jak nieodpłatne przekazywanie jej przeze mnie w internecie. I nie jest to tylko kwestia mojego wolnego czasu, ale też takich „drobiazgów” jak mój wzrok, sprzęt, energia elektryczna czy sprowadzanie literatury obcojęzycznej...
Takiego problemu nie zauważam u czytelników, którzy nie mają dostępu do internetu. Wychodząc im naprzeciw, przygotowujemy dla nich „zeszyty” po symbolicznej cenie, ponieważ dochód czerpią zakłady poligraficzne, fiskus, jak również Poczta Polska pobierająca bezlitosne opłaty za usługi (równe cenie zeszytu).
Zdarzają się również osoby, które dzwonią lub przychodzą do Wydawnictwa z prośbą o wytłumaczenie określonych kwestii z Kalendarza Majów. Kiedy mówię, że wyjaśniłam to w tej lub tej książce, często słyszę, że, niestety, nie czytały tej pozycji. Mimo że je stać, nie zamierzają kupić książki, ośmielają się natomiast prosić o skopiowanie im jednej kartki lub kilku stron. Moja praca i mój czas nie mają dla nich żadnej wartości, bo przecież „moim obowiązkiem jest pomagać ludziom”. Takim osobom odmawiam, niektóre wychodzą obrażone.
Prawdziwymi przestępcami – już nie konsumentami na kredyt – są ci, którzy skanują książki i zamieszczają je do pobrania w bibliotekach internetowych na swoich stronach. Mnożą zło, ponieważ ci, którzy je ściągają, świadomie stają się ich wspólnikami. Jedni i drudzy, wcześniej czy później, stracą wielokrotność tego, co ukradli.
Zanim ktoś powie: „najważniejsze, że wiedza się rozprzestrzenia”, powinien odpowiedzieć sobie na pytanie, jak by się czuł, gdyby złodziej ukradł mu na przykład portfel z miesięczną pensją? Czy powiedziałby wtedy: „najważniejsze, że energia pieniądza płynie”?
CZY JUŻ WIESZ, z czym kojarzy ci się ta konstrukcja?
Jeśli jesteś gotów, aby dać,
nie pytaj: co ja będę miał z tego?
Kiedy dasz – zapomnij błyskawicznie.
Kiedy dostaniesz – zapamiętaj na wieki.
Jeśli cię stać, daj, nie oczekując nic w zamian.
Jeśli cię nie stać, aby dać, wyznacz rozsądną cenę.
Czy teraz rozumiesz, co mamy zbudować razem?
PYTANIE OD CZYTELNIKA
nadesłane w kwietniu br.:
O ile rozumiem problem konsumpcji na kredyt w Pani pracy, to nie wiem, jak to odnieść do codziennego życia i mojej rodziny?
Konsumpcja na kredyt analogicznie przejawia się w twoim otoczeniu. Dopóki dawanie sprawia ci satysfakcję, dawaj. Kiedy jednak pojawi się niechęć, wewnętrzny bunt czy poczucie wykorzystywania, przestań dawać, bo wtedy szkodzisz sobie i obdarowanemu, zaczynasz wkraczać w cudzą karmę, np. dziecka, rodzica, rodzeństwa.
Natomiast jeśli potrzebujesz, bierz, ale nigdy nie zapomnij o darach serca, nigdy też nie czuj się kimś gorszym lub zobowiązanym wobec swojego darczyńcy.
Osoby mające problemy z braniem lub dawaniem powinny zwracać szczególną uwagę na swoje odczucia, zdarzenia i „zbiegi okoliczności” w dniach ze znakami, np.
Białego Psa, Niebieskiego Orła, Żółtego Słońca.
In lak’ech
Hanna Kotwicka
Poniedziałek, dnia 31 sierpnia 2009 r.
Kim 40 -
Żółte Magnetyczne Słońce
Siła oświecenia - świadomość celu
Kin zał. Wydawnictwa PULSAR i Centrum Wiedzy Majów