Listy
PROJEKT HAARP

Temat: BROŃ GEOFIZYCZNA - PROJEKT HAARP

Fragmenty artykułu Jarosława Konopczyńskiego


ANOMALIA POGODOWE I GEOFIZYCZNE



Choć pogoda nie raz w historii płatała różnorodne figle, poczynając od ciepłych zim i gradu wielkości pięści po huragany i tornada, to jednak w porównaniu z czasami obecnymi, szczególnie od lat 90. XX wieku, pogodowe kaprysy wykazują wyjątkowe nasilenie.
Prócz pogody, również zjawiska geofizyczne, zwłaszcza trzęsienia ziemi, manifestują się coraz większą aktywność. Czy wszystkie te anomalia są dziełem tylko i wyłącznie natury samej w sobie? Pewne fakty wskazywałyby jednak na to, że nie!

W tym miejscu tekst z 2003 roku na temat broni HAARP (Highfrequency Aurroral Active Research Project):

Czy można sobie wyobrazić broń, przy której bomba atomowa to dziecinna zabawka? Oręż globalny, którego siła zdolna jest modyfikować pogodę, w wybranym miejscu planety wywoływać trzęsienia ziemi, huragany, wysokie na kilka pięter powodzie, długotrwale susze, a nawet – gdy zajdzie potrzeba – zniszczyć życie? Czy istnieje uzbrojenie, za pomocą którego można unicestwić każdy system łączności, przesyłania energii, unieszkodliwić lecące samoloty, rakiety lub pojazdy kosmiczne, zaglądać bez pośrednictwa satelity za horyzont lub pod powierzchnię ziemi, powodować samodetonację amunicji lub gazociągu i – co najbardziej niewiarygodne – manipulować na ogromną skale ludzkimi umysłami? (za pomocą technicznie wywołanych częstotliwości fal Schumanna, przyp.).

W Polsce o „broni geofizycznej” prawie się nie mówi, choć jej pojawienie może zmienić świat w stopniu większym niż skonstruowanie broni palnej czy nuklearnej. Nie ma w niej nawet wzmianki w Wielkiej Encyklopedii PWN, choć prace nad jej skonstruowaniem trwały od polowy lat 60. Jedna z nielicznych, przetłumaczonych na język polski, pozycji książkowych poświecona realizowaniu właśnie projektowi w tej dziedzinie, to praca Jerego E. Smitha HAARP broń ostateczna.
O informacje na jej temat trudno też u źródła, czyli w krajach, które prawdopodobnie pracowały nad stworzeniem takiej broni. Naukowcy zaangażowani w prace badawcze przeważnie milczą, zasłaniając się Ustawą o Bezpieczeństwie Narodowym, bądź wypowiadają się lakonicznie. Twierdzą, że to, nad czym pracują, to cywilne projekty badawcze, mogące zostać wykorzystane co najwyżej do konstrukcji urządzeń o czysto defensywnym charakterze, np. monitorowania zagrożeń czy doskonalenie łączności.

Broni geofizycznej nikt oficjalnie nie ma. Jej posiadania zabrania ONZ-towska konwencja ENMOD o zakazie militarnego używania technik modyfikacji środowiska naturalnego. Czy jest ona przestrzegana, skoro nie przewidziano w niej możliwości inspekcji?

(Ciekawostką jest tutaj fakt, że stację "HAARP" oddano w 1987 r. - był to jednocześnie rok Harmonicznej Kowergencji, początek "zwrotu czasu" wg kosmologii Majów.)

ROK TESTÓW

W sierpniu 2000 roku Rosyjska Duma zwróciła się z dramatycznym apelem do ONZ i społeczności międzynarodowej o ustanowienie międzynarodowej kontroli nad prowadzonymi przez USA doświadczeniami zmierzającymi do zbudowanie broni geofizycznej. W apelu Dumy zawarta, była informacja, że większość testów zaplanowana jest na rok 2003. Rosyjscy parlamentarzyści ostrzegali, że niektóre z tych eksperymentów mogą mięć nieprzewidywalne konsekwencja dla środowiska naturalnego, gdyż ich przedmiotem są jonosfera i magnetosfera Działanie broni geofizycznej opiera się na idei oddziaływania za pomocą dostatecznie silnych i skumulowanych fal ultrakrótkich. Mogą one podgrzewać fragment jonosfery – podobnie jak kuchenka mikrofalowa podgrzewa mrożonki. Powoduje to odkształcenie warstwy atmosfery. Można ją unosić, odginać, a nawet tworzyć z niej coś na kształt gigantycznych soczewek elektromagnetycznych skupiających promienie słoneczne w określonych punktach. Każdy, kto bawił się kiedykolwiek zwykłą soczewką i kalką papieru, wie, co oznacza taka możliwość.

Użycie broni elektromagnetycznej może wywołać różnego rodzaju katastrofy, trudne jest jednak jej rozpoznania, bo impuls emisyjny trwa bardzo krótko i jest niewidoczny dla oka. Atakowany obiekt nie zdaje sobie z sprawy z dokonywanej agresji. Kataklizmy, będące skutkiem „magnetycznego strzału”, wydają się efektem zwykłego działania sił natury. To, że siły natury mogą być sztucznie wzburzane i kierowane, nie mieści się jeszcze w wyobraźni wielu ludzi, którym wojna kojarzy się z konwencjonalnym polem walki – ruchem wojsk, artyleryjską kanonadą i bombami. Tymczasem już wkrótce może wyglądać ona zupełnie inaczej.

Wzbudzone przez emitery potężne impulsy elektromagnetyczne są w stanie nie tylko modyfikować pogodę, ale także powodować awarię wszystkiego, co ma związek z elektrycznością, wywołać sztucznie trzęsienie ziemi (ostatnio w Iranie) o ogromnej sile wzbudzanej w płynnym jądrze ziemi, niszczyć wybrane cele za pomocą plazmy oraz przesyłać fale bezpośrednio do mózgów (emitery mają możliwość nadawania tych samych fal co mózg), wywołując odmienne stany emocjonalne.

Ludzie ostrzegający przed skutkami rozwoju tej broni twierdzą, że jej zastosowanie może rzucić na kolana cale narody. Jeśli w porę nie ustawimy skuteczniej międzynarodowej kontroli, to skończy się era demokracji, a zapanuje totalitaryzm. Rządzić będzie wąska grupa dysponująca tą nową technologią.

EMITERY

W końcu ubiegłego roku niedaleko miejscowości Gakona na Alasce został zakończony pierwszy etap realizacji programu HAARP. Drugi, mniejszy emiter systemu istnieje w miejscowości Tromse w Norwegii, a trzeci, najsilniejszy, ma powstać na Grenlandii. [Może "taniec wielorybów" w dniu zaprzysiężenia Baracka Obamy nie był taki przypadkowy, zob. "Ceremonia kahunów".]
Po ukończeniu projektu (około 2025 r.) w zasięgu działania amerykańskich nadajników znajdzie się cała północna półkula do 45 równoleżnika, a więc całe terytorium Rosji.

ZNAKI

Nie trzeba być zwolennikiem spiskowej teorii dziejów, by zwrócić uwagę na szereg dziwnych faktów, które miały miejsce w ostatnich latach.

14 sierpnia 2003 roku (kin 173 - Ben 4 , przyp.) o godzinie 16:14 (godz. Ix /Biały Mag), w normalny słoneczny dzień nastąpiła największa w historii awaria sieci energetycznych, która na kilkanaście godzin pogrążyła w ciemności Stany Zjednoczone i cześć Kanady.
[Na marginesie, kin 173, Czerwony Samoistny Wędrowiec wg Tzolkin, to znak narodzin prezydenta Baracka Obamy. Jeśli Obama „ma odmienić świat”, to wcześniej czy później będzie musiał zająć się także projektem HAARP, przyp.]
W chwili awarii nie było żadnego przeciążenia sieci. Pracowało ona na 75% swoich możliwości, kiedy nagle z niewiadomych powodów nastąpił monstrualny wzrost napięcia przeciążającego system.
Nie było w tym czasie żadnych klasycznych przyczyn, zjawiska powstało nagle w klika minut po włączeniu na pełną moc nadajnika w Gakona. Blisko 50 milionów ludzi zostało pozbawionych prądu.
Departament Obrony miał jednak okazję do przeanalizowania skutków takiego „blackoutu” dla systemu obrony kraju. W ciągu następnych miesięcy na całej półkuli północnej nastąpiła cała seria podobnych zdarzeń. Oto ich zestawienie:

18 sierpnia 2003 Gruzja
23 sierpnia 2003 Helsinki
28 sierpnia 2003 Londyn
18 września 2003 Honduras
23 września 2003 Szwecja i Dania
28 września 2003 Włochy
07 października 2003 Wiedeń

Nie trudno zauważyć zadziwiającą regularność tych „awarii”. Prawdopodobieństwo, że jest to czysty zbieg okoliczności, jest równe temu, że ktoś dwa razy z rzędu trafił szóstkę w totolotka. Kto więc i dlaczego je spowodował?
(...)
Niektórzy politycy, np. ukraiński deputowany Jurij Salomotin, przewodniczący komisji do spraw likwidacji skutków awarii w Czarnobylu, otwarcie oskarżają Amerykanów o testowanie możliwości nowej broni geofizycznej HAARP.

Jako cywilny projekt naukowy HARPP omija wszelkie procedury kontroli zjawisk, jakim podlegają wszelkie systemy broni. A jego potencjalna moc jest wprost niewyobrażalna. Wystarczy powiedzieć, że tropikalny sztorm może mieć siłę około 10 000 jednomegatonowych bomb wodorowych, a kontrolowanie trzęsień ziemi może w kilka sekund zniszczyć wielomilionowe miasta, unicestwić każdą infrastrukturę. Bez prądu, energii i komunikacji nie może funkcjonować żadne państwo.
Z drugiej strony światowe katastrofy ekologiczne są argumentem przemawiającym za poddaniem wszystkich państw kontroli międzynarodowej i stworzeniem jednego światowego rządu, czyli tzw. nowego światowego ładu zapowiadanego na rewersie jednodolarówki (New World Order).

KLUB BILDERBERG

Rozwijając temat Nowego Porządku Świata, oto fragment ciekawego i zarazem niepokojącego artykułu, który jakiś czas temu ukazał się na polskim portalu informacyjnym.

"Tajny klub rządzi światem... W niedalekiej przyszłości wszyscy staniemy się niewolnikami elitarnej grupy polityków i biznesmenów", przekonuje dziennikarz śledczy, Daniel Estulin.
Od wielu lat zajmuje się on tajemniczym Klubem Bilderberg. Z zebranych przez niego dokumentów wynika, że wszystkie ważne wydarzenia, od afery Watergate po zabójstwo Aldo Moro, można wytłumaczyć knowaniami tej organizacji. Dowody i przemyślenia na ten temat autor zawarł w książce The True Story of Club Bilderberg (Prawdziwa historia Klubu Bilderberg).
----------------------------------------------------------------------------



Tej tematyce wiele miejsca poświęca od lat Grażyna Fosar i Franz Bludorf.


Poniedziałek, dnia16 lutego 2009
kin 104 - Żółte Kosmiczne Ziarno - oddzielanie ziarna od plew
Fala Człowieka - siła wolnej woli, odpowiedzialności i manipulacji